9 stycznia 2021

Outlander czyli wczorajsza nowoczesność

Testujemy samochód

Dzisiaj przedstawiamy test Mitsubishi Outlandera w wersji hybrydowej ładowanej z gniazdka (czyli w skrócie PHEV). Warto wspomnieć, że taka wersja japońskiego SUVa jest dostępna na rynku od 2014 roku i był on wtedy nielicznym pojazdem oferowanym z tego typu napędem. Przez 7 lat rynek „trochę” się zmienił, konkurencja się zwiększyła, a Outlander nadal jest, choć nie taki sam jak w momencie premiery.

Na obu błotnikach znajdziemy rozbudowane oznaczenia wersji hybrydowej.

Ewolucja zamiast rewolucji

Od 2014 roku Outlander przeszedł 2 liftingi polegające nie tylko na zmianach wyglądu (te zdecydowanie wyszły mu na korzyść) ale również zmianach technologicznych. Obecnie Outlander PHEV oferowany jest z silnikiem benzynowym o pojemności 2,4 l. Wcześniej był oferowany z jednostką o pojemności 2 litrów i ta zmiana wymusiła usunięcie tego modelu z oferty Mitsubishi na pewien czas. Chodziło o zwiększoną akcyzę, która nie obejmowała aut hybrydowych. Po zmianach przepisów i obniżeniu akcyzy Outlander ponownie pojawił się w cennikach polskiego importera.

Mitsubishi dziś i kiedyś

Mitsubishi konsekwentnie realizuje strategię długiego utrzymywania swoich modeli na rynku z kilkoma liftingami:

– Outlander ma już 8 lat

– ASX jest na rynku od 2010 roku

– L200 w podobnej formie znamy mniej więcej od 15 lat

– Space Star to konstrukcja sprzed 8 lat

– Eclipse Cross jest najnowszy w ofercie, co widać po dynamicznym wyglądzie z wieloma przetłoczeniami nadwozia.

I to by było na tyle jeżeli chodzi o ofertę modelową Mitsubishi na polskim rynku. Chciałoby się zapytać gdzie Colt, gdzie Lancer (Evolution), gdzie Pajero czy chociażby Carisma. Byłbym zapomniał o Galancie (VR4) czy 3000GT.

Back to the reality

Stylistyka zewnętrzna Outlandera jest mieszanką obłych kształtów z nowoczesnym frontem. Nie wygląda to źle, a na pewno jest zdecydowanie lepiej niż wersje z początku produkcji. Outlander z zewnątrz nie wygląda na auto, które ma niemal 470 cm długości. Wnętrze może pomieścić nawet 7 osób, ale nie w wersji hybrydowej – tu możemy podróżować maksymalnie w piątkę (akumulatory i dodatkowe silniki elektryczne trzeba gdzieś upchnąć). Z czego jeszcze musimy zrezygnować chcąc cieszyć się napędem hybrydowym?

– prędkość maksymalna to 170 km/h (o 20 km/h mniej niż wersja z napędem konwencjonalnym)

– bak ma tylko 43 litry pojemności (o 17 l mniej)

– bagażnik jest mniejszy, ale nieznacznie

Akumulatory i dodatkowe silniki spowodowały wzrost masy własnej o 380 kg do 1890 kg. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 10,5 sekundy co jest wynikiem lepszym od standardowej wersji Outlandera o prawie 3 sekundy. Spod świateł raczej nie mamy szans z rywalami z klasy. Testowany niedawno przez nas Peugeot 3008 Hybrid4 rozpędzał się do setki w blisko 6 sekund więc możemy tu mówić o przepaści technologicznej.

Wnętrze nie zaskakuje

Przejdźmy do wnętrza pojazdu, gdzie nie będziemy zaskoczeni. Materiały wykończeniowe są dość dobre, ale biorąc pod uwagę cenę auta to można spodziewać się czegoś więcej. Na plus zasługują dekory na drzwiach i konsoli centralnej oraz pikowana skóra na fotelach. Deska rozdzielcza ma już swoje lata i jest dość archaiczna. Z jednej strony to dobrze, bo nie musimy szukać większości funkcji w menu interaktywnego systemu inforozrywki. Z drugiej strony aż bolą oczy od oglądania zaślepek przycisków niczym w autach z lat 90 tych. Miejsca jest dużo zarówno z przodu jak i z tyłu. Fotele mają dość spory zakres regulacji. Zza kierownicy mamy dobry przegląd sytuacji dookoła auta w czym spora zasługa dużych lusterek oraz systemu kamer 360 stopni. Tylna kanapa oferuje regulowany kąt oparcia oraz jest przesuwana, schowków jest pod dostatkiem. Dość mocno zaskoczyły mnie uchwyty na napoje w … bagażniku. Mitsubishi przygotowało je dla pasażerów 3 rzędu, których w wersji PHEV zaprosić do wnętrza nie możemy.

Ładowanie z gniazdka jest konieczne do uzyskania pełnego zasięgu

Auto na bateriach jest w stanie przejechać około 45 kilometrów. Możemy podróżować w kilku trybach jazdy: wyłącznie elektrycznym, oszczędzającym baterie, sportowym, offroadowym lub ładującym baterie. Przy kierownicy znajdziemy łopatki, ale nie służą do zmiany biegów. Łopatkami zmieniamy tryby odzyskiwania energii więc możemy hamować autem rękoma – z takim rozwiązaniem jeszcze się nie spotkałem. Domyślnym trybem jest tryb elektryczny. Jeśli tylko poziom naładowania baterii na to pozwala i nie zmuszamy auta do wykorzystania maksymalnych osiągów podróżujemy na prądzie. Jeśli zmusimy auto do ostrzejszej pracy dołącza się jednostka spalinowa która pomaga przy rozpędzaniu pojazdu. Silnik spalinowy jest w stanie doładować baterie do około 85%. Aby mieć do dyspozycji w pełni naładowane akumulatory konieczne jest doładowanie z gniazdka. Za klapką „wlewu” mamy możliwość podłączenia ładowarki do zwykłego gniazdka sieciowego lub szybkich ładowarek miejskich.

SUV (Samochód Uni-Versalny)

A jak jeździ hybrydowy Outlander? Dostojnie. Nie jest za szybki, zawieszenie jest sztywne, ale komfortowe. Układ kierowniczy optymalny. Prowadzenie w żaden sposób nas nie zaskoczyło – jest to uniwersalny samochód: zarówno do miasta jak i do lasu. Pomimo napędu na 4 koła nie zalecamy wjeżdżać zbyt głęboko w teren.

Czy warto?

Długo zastanawiałem się jak podsumować japońskiego SUVa spod znaku trzech diamentów. Z jednej strony mam przed oczami cennik z dość pokaźną sumą i wiele przestarzałych rozwiązań. Z drugiej jednak strony to sprawdzona konstrukcja, która jest najlepiej sprzedającym się pojazdem typu SUV ładowanym z gniazdka na świecie. Mitsubishi daje 8 lat gwarancji na baterie więc jeżeli poszukujemy auta, którym chcemy pojeździć (i oszczędzać) przez dłuższy czas to należy wziąć go pod uwagę.

Artykuł powstał przy współpracy z 4kolkaszczecia.pl

Za chwilę zostaniesz przekierowany na stronę Dealera oferującego wybrany pojazd.