5 grudnia 2020

Jeep Compass Limited 1,4 170 KM: test włoskiego amerykanina

Testujemy samochód

Compassa mieliśmy okazję przetestować już jakiś czas temu. Tamto spotkanie było jednak na tyle przyjemne, że poza materiałem wideo postanowiliśmy przygotować również tekstową wersję testu. Zapraszamy do testu Jeepa Compass Limited z silnikiem benzynowym o pojemności 1,4 l osiągającym 170 koni mechanicznych.

Compass = baby Cherokee

Compass swoim designem świetnie wpisuje się w linie modelową marki. Nieco przypomina miniaturkę Grand Cherokee’go. Zwłaszcza z przodu. Widać, że marka konsekwentnie podąża swoim stylem i nie próbuje naśladować konkurencji. Compass budzi więc wszystkie pozytywne skojarzenia z marką Jeep: solidność, zdolności terenowe, zew przygody. Zresztą to że nie jest to tylko auto bulwarowe widać choćby po zdolności brodzenia do 40 cm – mało który konkurent to potrafi.

We wnętrzu wszystko pod ręką

Po otwarciu drzwi czeka na nas wnętrze urządzone w amerykańskim stylu z myślą o europejskim kliencie. Czyli czytelnie, funkcjonalnie z rozmachem. Szkoda, ze akcentów podkreślających charakter marki we wnętrzu nieco poskąpiono, zwłaszcza na tle pozostałych modeli marki.

Złego słowa nie da się za to powiedzieć o przestronności. Zarówno z przodu jak i na tylnej kanapie miejsca jest pod dostatkiem. Co prawda, przy pierwszym kontakcie wydawało mi się, że jest ona raczej dla szczupłych trzech osób, to drugi, dłuższy kontakt zweryfikował to – miejsca jest pod dostatkiem nawet dla długonogich modelek. Warto podkreślić, że podróżujący w tylnym rzędzie mają do dyspozycji gniazdo 230v. Bagażnik to tez mocny punkt programu – słuszna pojemność, płaska podłoga po rozłożeniu. Jedyne, czego może brakować to elektryka klapy.

Na uznanie zasługuje wygoda wsiadania i bardzo komfortowe fotele. Choć nikt się tego po nich nie spodziewa, zaskakują trzymaniem bocznym. Widoczność z miejsca kierowcy jest więcej niż wystarczająca i szybko wyczuwamy gabaryty auta. Pomaga w tym z pewnością fakt, ze fotel kierowcy można ustawić tak, że widzimy brzeg maski. Nieco gorzej jest z widocznością do tyłu przez ramie, ale tutaj na szczęście wsparciem służy monitoring martwego pola i kamera cofania. Manewrowanie dzięki dużemu promieniowi skrętu jest zaskakująco łatwe.

Analogowe zostały tylko zegary

Łatwa i intuicyjna jest także obsługa pokładowego systemu inforozrywki. Wszystko jest logicznie poukładane. Dodatkowo, niektóre funkcje, jak choćby sterowanie temperaturą zdublowane dedykowanymi przyciskami. Na pochwałę zasługuje tez działanie systemów asystujących – nie narzucają się swoim działaniem.

Król miejskiej dżungli

Pracujący pod maską Compassa 1.4 litrowy fiatowski silnik multiair o mocy 170 KM ma wystarczająco pary do napędzania auta. Gdyby jeszcze wsparcie ze strony 9 stopniowej automatycznej skrzyni biegów było nieco lepsze, osiągi na asfalcie byłyby z pewnością lepsze. Zwłaszcza, że Compass prowadzi się pewnie i nie podpiera w zakrętach lusterkami. Owszem, czuć, ze szybkie pokonywanie zakrętów to nie jest jego ulubiona dyscyplina. Lepiej czuje się on poza asfaltem. Właśnie tam, widać, ze zarówno układ napędowy zestrojono chyba bardziej pod kątem jazdy poza utartymi szlakami. Auto poza automatycznym trybem 4×4 oferuje tryby jazdy po śniegu, błocie i piasku. Możemy tez włączyć stały tryb 4×4. Doświadczenie z mojej jazdy testowej pokazuje, że programy „tematyczne” są na tyle dobrze zestrojone, że jeśli nie jest to totalnie offroadowa przygoda to w zupełności wystarczą. Zdolnościami terenowymi bowiem Compass pozostawia konkurencję daleko z tyłu – tutaj czuć geny marki.

Compass to offroadowy crossover

Offroadowe zestrojenie podwozia wpływa dobrze na komfort podróży. Niemal wszystkie nierówności giną albo w zawieszeniu, albo w fotelach. Fakt, ze informacja zwrotna z układu kierowniczego jest lekko tłumiona nie przeszkadza – to idealnie wpisuje się w charakter auta.

Compass z downsizigowym benzyniakiem pod maską to bardzo udany Crossover. Przestronny, z ponadprzeciętnymi zdolnościami terenowymi. Świetnie sprawdzi się jako kompan w życiu miejskim i na wakacyjnej wyprawie. Nawet jeśli przyjdzie mu połykać kilometry autostrady. Jedyne czego nie lubi to dynamiczna jazda po zakrętach. To jednak można mu wybaczyć.

Test powstał przy współpracy z 4kolkaszczecia.pl, zachęcamy do obejrzenia wersji wideo testu, w którym opowiemy więcej o jeździe w mieście:

Za chwilę zostaniesz przekierowany na stronę Dealera oferującego wybrany pojazd.