31 maja 2021

Nowe przepisy ustawy o ruchu drogowym – co się zmienia i ile wyniosą mandaty?

Informacje motoryzacyjne

Od 1 czerwca wchodzą w życie nowe, od dawna zapowiadane przepisy prawa o ruchu drogowym. Nowe przepisy wprowadzają bardzo duże zmiany dotyczące pierwszeństwa pieszych, ale nie tylko.

Widzisz przejście dla pieszych – zwolnij!

Piesi wchodzący na przejście dla pieszych będą mieli pierwszeństwo przed pojazdami (z wyjątkiem tramwajów). Czyli jadąc samochodem, powinieneś zacząć zwalniać gdy zobaczysz pieszego przy przejściu dla pieszych. Czy możemy spodziewać się rozpoczęcia procederu wskakiwania przed pędzące samochody przez pieszych? Możliwe, ale nie radziłbym ponieważ wtargnięcie przed jadący pojazd jest zabronione.

Warto o tym pamiętać w przypadku próby wymuszenia odszkodowania przez pieszych. Co warto podkreślić pieszy mają zakaz korzystania z telefonów w czasie przechodzenia przez przejście dla pieszych.

Mam mieszane odczucie co do tego przepisu – osobiście nie przypominam sobie sytuacji kiedy nie mogłem przejść przez przejście dla pieszych dłużej niż 15 sekund. Przypominam sobie za to dużo kolizji, które nastąpiły na skutek gwałtownego hamowania kierowców przed przejściem dla pieszych.

Mandat za niezastosowanie się do nowych przepisów wyniesie 350 zł.

Jedziesz w nocy – zwolnij!

Do tej pory jadąc w obszarze zabudowanym w nocy dopuszczalna prędkość wynosiła 60 km/h. Od teraz jest to 50 km/h – czyli ujednolicono dopuszczalną prędkość przez cały dzień. Będzie łatwiej zapamiętać, ale czy to zmiana, która zwiększy bezpieczeństwo?

Śmiem wątpić szczególnie na Warszawskiej Wisłostradzie w tunelu (dla osób, które nie mieszkają w Warszawie: 3 pasy ruchu w każdą stronę, zakaz wstępu pieszych i rowerów).

Mandat za przekroczenie prędkości od 11 do 20 km/h wynosi do 100 zł i 2 punkty karne.

Jedziesz za kimś – zwolnij!

Ostatnia ze zmian dotyczy jazdy na drogach ekspresowych i autostradach. Wprowadzono minimalną odległość pomiędzy pojazdami wynoszącą połowę liczby określającej prędkość pojazdu, którym się poruszamy (czyli jadąc 140 km/h minimalny odstęp powinien wynieść 70 m).

Ten przepis jest bardzo dobry, tylko w jaki sposób będzie egzekwowany oraz w jaki sposób kierowcy będą obliczać odległość? Pewnie znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że to za dużo i będą tworzyć się korki – spójrzcie więc na poniższe wyliczenia:

Jadąc z prędkością 140 km/h pokonujemy przez 1 sekundę 39 metrów. Jeżeli Wasz czas reakcji wyniesie więc więcej niż 1 sekundę to możecie być pewni, że dalszą jazdę będziecie kontynuować na lawecie (albo w karawanie).

Mandat za jazdę „na zderzaku” wyniesie 500 zł.

29 maja 2021

Auto na dzień dziecka – jakie wybrać?

Kupujemy samochód

Już niebawem na kartce z kalendarza pojawi się 1 czerwca czyli dzień dziecka czyli wypadałoby coś sprawić naszym pociechom.

A gdyby tak w tym roku na prezent zakupić samochód? To by było coś!

Sprawdźmy więc jakie auta dostępne na rynku spełniają poniższe kryteria:

– szukamy samochodów używanych – na nowe przyjdzie jeszcze czas

– auto ma być z pewnego pochodzenia – szukamy więc u autoryzowanych dealerów

– dziecko ma chcieć im jeździć – stawiamy na design i/lub funkcjonalność

Zacznijmy od „spokojnych”, ale rozsądnych propozycji.

W tej kategorii zdecydowaliśmy się na popularne kompakty, które każdy mechanik potrafi naprawić i to niewielkim kosztem. Z naszej strony koszt zakupu będzie na akceptowalnym poziomie, a późniejsze naprawy, których koszty będzie ponosić syn lub córka nie powinny zrujnować ich portfela.

Opel Astra łączy ze sobą dość obszerne wnętrze i bagażnik. Takim autem możemy pomyśleć o weekendowym wypadzie za miasto jak również w mieście nie powinno być problemów z zaparkowaniem bez zarysowania każdego boku pojazdu. Szukałbym wersji 3 drzwiowej czyli GTC, która naprawdę może się podobać.

Volkswagen Golf czyli król kompaktów – przy naszych założeniach siódma generacja tego auta będzie idealnym wyborem. Design auta nie starzeje się i nadal wygląda świeżo, nawet przy postawieniu obok nowszej wersji. I w końcu to Golf – ta nazwa brzmi dumnie dla każdego. Późniejsza sprzedaż nie będzie stanowić problemu, a może nawet da się na tym aucie zarobić.

Hyundai i30 poprzedniej generacji może się podobać, szczególnie wśród młodszej klienteli. Jednym z większych plusów dla kupującego jest wyższa utrata wartości niż w przypadku poprzednich propozycji (mówić wprost: jest tańszy), a samochód nie odbiega od niemieckiej konkurencji. Wersja kombi również wygląda dynamicznie i zmieści np. rowery, co spodoba się aktywnym potomkom.

Przejdźmy teraz do propozycji droższych, których design przyciąga… i to z daleka.

Poniższe propozycje zaczynają się od kwoty 100 tysięcy złotych. Niektórzy stwierdzą, że to sporo jak na samochód używany i lepszym wyborem byłoby poszukanie czegoś nowego. Może i tak, ale my wyszliśmy z założenia, że design auta i emocje związane z jego posiadaniem i użytkowaniem są ważniejsze niż rocznik.

BMW serii 4 Gran Coupe: malkontenci stwierdzą, że to „trochę ładniejsza trójka”. W tym przypadku to „trochę” robi naprawdę dużą różnicę. Seria 4 ma szyby bez ramek i nadwozie typu liftback z otwieraną tylną szybą. Jest więc praktycznie i stylowo – czyli prawie idealnie. Do tego szybko bo te auta mają silniki o mocy blisko 200 KM. Co więcej BMW nie planuje nowej wersji tego modelu więc mamy do czynienia z „najnowszą generacją”.

Mercedes-Benz CLA to jeden z ładniejszych samochodów na rynku. Gdy na niego patrzymy, nawet kiedy stoi wygląda jakby pędził. Bardzo przypomina większego brata czyli CLS i to niewątpliwie wpłynęło na popularność tego modelu. Jedyne, co nas zastanawia to wprowadzenie do oferty modelowej A klasy w wersji sedan, ale to temat na inną dyskusję.

Na koniec zostawiliśmy propozycję auta, które każdy kiedyś chciał mieć. Istny gokart z homologacją uliczną. Prawdziwa legenda. Już zgadliście co to za auto? Mini hatch! Optymalnym wyborem byłaby wersja Cooper, ale nawet wersja One będzie świetnym prezentem na dzień dziecka. To auto, które każdy rodzic chciałby czasem pożyczyć więc mamy dodatkowy plus w postaci możliwości korzystania z oferowanego prezentu.

A Ty jaki wybrałbyś samochód na prezent dla swojego dziecka? Szukałbyś nowego czy używanego, hatchbacka czy cabrio?

22 maja 2021

Auto dla mamy, na dzień mamy

Porady

Już za kilka dni swoje Święto obchodzić będą nasze kochane mamy. Standardowy zestaw prezentowy to czekoladki i kwiaty, ale może nadszedł czas żeby przy okazji 26 maja zmienić auto na trochę bardziej kobiece i nowoczesne?

Poniżej przedstawiamy przegląd rynku ogłoszeń samochodów, które spełniają poniższe kryteria:

auto ma wyróżniać się z tłumu – czyli stawiamy na design

ma być fabrycznie nowe – w końcu traktujemy je jako prezent

ma być dostępne od ręki – wchodzimy do salonu i wyjeżdżamy.

Nasz ranking podzieliliśmy na 3 kategorie, aby każda z mam znalazła dla siebie coś ciekawego:

Kompakty – czyli konserwatywna elegancja

Wybór wśród kompaktów jest naprawdę spory. W naszym zestawieniu skupiliśmy się na 3 modelach, które swoim wyglądem przykuwają oko:

Citroen C3 jest na rynku niecały rok i jego sylwetka jest bardzo świeża. Citroen chwali się, że nadwozie można spersonalizować na 97 sposobów. Nie tylko kolor nadwozia ale również dach czy naklejki z różnymi wzorami. Ciekawie wyglądają również plastikowe nakładki na drzwi Airbump, które ochronią lakier przed wgnieceniami.

Renault Clio w odświeżone wersji nabrało agresywnych kształtów, szczególnie za sprawą ciekawego wzoru świateł LED. Ten model możemy zakupić w wersji hybrydowej w dość korzystnej cenie (jak na hybrydę) w silnikiem benzynowym lub z fabryczną instalacją LPG. Kolory wyróżniają się na ulicy – szczególnie pomarańczowy Valencia noi ciekawie wyglądają opcje wyposażenia jak chociażby audio od BOSE.

Mercedes-Benz Klasy A to król kompaktów, jakość premium, którą naprawdę czuć. Nie znajdziemy tu żadnych kompromisów. Wygoda i prestiż większych modeli spod znaku gwiazdy tyle, że w kompaktowym nadwoziu. A jeżeli mama lubi szybką jazdę to wersja A45s o mocy 421 KM też jest dostępna. W przypadku wyboru najszybszej A-klasy mama może się pochwalić koleżankom, że jej auto ma najwyższą moc w przeliczeniu na litr pojemności z dostępnych na rynku (zapewne będzie to powtarzać wiele razy, przy każdej okazji).

Przejdźmy teraz do kategorii MINI SUV czyli auta nadal są niewielkich rozmiarów, ale podwyższone nadwozie pozwala podążać za aktualną modą (w sam raz dla „trendy” mam).

Ford Puma to nowość na rynku. Sylwetka może się podobać, zdecydowanie wyróżnia się z tłumu szczególnie w przypadku wybrania większych felg. Niektórzy porównują Pumę z Jaguarem E-Pace i faktycznie kształty są zbliżone, a cena zdecydowanie bardziej przyziemna. W Pumie znajdziemy też sporo sprytnych rozwiązać jak chociażby zdejmowane pokrycia foteli czy bagażnik z pojemnikiem przeznaczonym na zabrudzone przedmioty.

Opel Mokka to model, który najłatwiej można rozpoznać po zielonym, jaskrawym kolorze, który występuje tylko w tym modelu. Wygląda bardzo nietuzinkowo i może się podobać. Jeżeli potrzebujemy dodatkowej personalizacji to dach może być w innym kolorze niż pozostała część nadwozia. Wzory felg również są ciekawe. Mokka jest na tyle świeżym autem, że naszą mamę w takim aucie możemy uznać za trendsetterkę.

Ostatnia propozycja w tej kategorii to Kia Xceed, auto które bazuje na jednym z popularniejszych kompaktów, ale za sprawą podwyższonego nadwozia wygląda świeżo. Wnętrze nie jest tak nowoczesne jak w przypadku wcześniejszych propozycji, ale ma to swoje plusy: nasza mama będzie się tu czuła jak u siebie od pierwszego wejścia.

A co jeżeli nasza mama jest typem rajdowca? Dla szybkich mam też znaleźliśmy ciekawe propozycje.

MINI Cooper – czyli gokart w klasycznym wydaniu. Wciśnie się w każdy miejski zakamarek a na trasie też łatwo nie da za wygraną. Stylowe paski na masce oraz tylne światła przypominające brytyjską flagę to kobiece smaczki, które na pewno przypadną do gustu. Czy to wybór idealny? Prawie!

Na koniec zostawiliśmy prawdziwą legendę: Forda Mustanga z silnikiem 5,0 w układzie v8. Czy to nie za dużo jak na auto dla mamy? Może i tak, ale ten wybór na pewno zwiększy częstotliwość niezapowiadanych wizyt do rodzinnego domu. Przy okazji pojawią się pytania „Mamo, a dasz się przejechać?” co zwiększy rodzinną więź na lata.

A jakie są Twoje propozycje auta dla mamy?

Daj nam znać w komentarzu czym kierowałbyś się przy wyborze takiego samochodu.

14 maja 2021

Zupełnie nowy Tucson, zupełnie nowy Hyundai?

Testujemy samochód

Przed nami test trzeciej, a właściwie to czwartej generacji popularnego SUVa od Hyundaia (druga generacja tego modelu występowała bowiem na polskim rynku pod nazwą IX35). Hyundai odszedł od stosowania liczbowego nazewnictwa wśród SUVów i pozostawił je wyłącznie dla modeli i10, i20 i i30.

Powrót do azjatyckiego designu

Nowy Hyundai ma agresywne, azjatyckie linie – jest to odejście od spokojnego designu aut, które przypominały swoich niemieckich konkurentów. Nowy Tucson to kontynuacja linii stylistycznej nowego i20. To, co najbardziej zaskoczyło nas w testowym egzemplarzu to zastosowana technologia. Na pokładzie naszej wersji znalazło się chociażby automatyczne wyparkowywanie auta (jeszcze nie tak dawno temu ekscytowaliśmy się tego rodzaju nowinkami na pokładzie BMW serii 7).

Testowe egzemplarz = pełne wyposażenie

Zgadliście! Nasz testowy egzemplarz to topowa wersja wyposażenia wraz z napędem hybrydowym i chociażby panoramicznym dachem. Ma również wspomniany wcześniej system umożliwiający parkowanie i wyjeżdżanie z miejsca parkingowego.

Kosmiczne światła z przodu

Najciekawszym elementem stylistycznym nowego Hyundaia jest przód z parametrycznymi reflektorami, które wyłaniają się zza grilla. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tego rodzaju oświetleniem. Tylne lampy też są ciekawe i wyróżniają ten pojazd z tłumu.

Ciekawe rozwiązania z tyłu

Z tyłu warto zwrócić uwagę na nietypowe umieszczenie wycieraczki – jest ukryta w spojlerze nad tylną szybą. Jest to rozwiązanie, które spotkać można w większym bracie czyli Kia Sorento. Te auta łączy dużo więcej, choć Sorento jest sporo większe. Element stylistyczny na tylnym słupku dodaje elegancji, a światła nachodzą na bok samochodu.

Środek nowoczesny niczym…

Wejście na pokład Hyundaia Tucsona nie stanowi problemu pomimo jego sporej wysokości i prześwitu wynoszącego 170 mm. Dobrze dobrana wysokość siedzisk sprawia, ze po prostu otwieramy drzwi i wsiadamy. Jeśli fotel jest elektrycznie regulowany, to po uruchomieniu wraca on do wcześniej ustawionej pozycji. Kokpit to zupełnie nowy projekt. Tutaj dokonała się koreańska cyfrowa rewolucja. Mi osobiście te zmiany przywodzą na myśl Teslę lub … Range Rovera Velara. Trzeba przyznać niezłe skojarzenia. I oba dobrze świadczące o aspiracjach koreańskiego auta. Owszem, pewnego przyzwyczajenia może wymagać obsługa za pomocą dotykowych przycisków, ale i tak jest lepsze rozwiązanie niż przebijanie się przez zawiłe menu. Kolejną niespodzianką jest zastąpienie lewarka skrzyni biegów przyciskami. Szybko jednak przestajemy na to zwracać uwagę. To auto jest bardzo spójne – zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz jest nowocześnie. Technologia była myślą przewodnią tego projektu. Na pochwałę zasługują użyte materiały wewnątrz auta. Koreańczycy na swój sposób zaaranżowali zegary, a raczej ich górną część gdzie nie znajdziemy daszka.

Nowy model, te same wymiary

Nowy Tucson jest niemal identycznej wielkości jak poprzedni model. Długość auta to równe 450 cm, a rozstaw osi 268 cm. Czytając prospekt z danymi technicznymi tego nie zauważymy, ale wewnątrz znajdziemy sporo miejsca. Pierwszy rząd wręcz rozpieszcza, a mimo to z tyłu dalej można podróżować bardzo wygodnie. Jeśli pasażerów jest dwóch to mają do dyspozycji całkiem wygodny podłokietnik z miejscem na napoje. Do tego ogrzewanie skrajnych siedzeń i wspomniany panoramiczny dach. Bagażnik ma bardzo przyzwoitą pojemność 616 litrów co z kolei jest o około 100 litrów więcej niż z poprzedniku.

Jeden Tucson, 3 rodzaje napędów

Pracujący pod maską zespół hybrydowy generuje łącznie 230 konie mechaniczne. Podobnie jak w Sorento mamy też do dyspozycji kilka trybów jazdy z terenowym włącznie. Ale nie należy przesadzać z terenowymi aspiracjami tego auta – nie do tego zostało stworzone. Po asfalcie jeździ bardzo pewnie, układ kierowniczy daje wystarczającą informację zwrotną przy szybszej jeździe, a na parkingu jest przyjemnie lekki. Zawieszenie jest raczej z tych sprężystych, pozwala jednak zapomnieć o istnieniu takich przeszkód jak większość progów zwalniających. Tucson bardzo fajnie angażuje w jazdę, nie budząc przy tym jednak sportowych aspiracji. Tak, tryb Sport jest na pokładzie, ale podobnie jak z tryb terenowy, nie będzie zbyt często używany. Do dyspozycji jest również tryb Eco. Czy warto z niego korzystać? Chyba tylko w mieście. Klienci mogą jeszcze wybrać hybrydę ładowaną z gniazdka i cieszyć się zwiększoną mocą do 265 KM lub zdecydować się na napęd konwencjonalny benzynowy lub wysokoprężny.

Hi Tech

Co jeszcze znajdziemy w nowym Tucsonie? Kamery monitorujące martwe pole wyświetlające obraz na prędkościomierzu lub obrotomierzu, asystenta jazdy w korku, indukcyjną ładowarkę oraz łączność z Android Auto oraz Apple Carplay. Wyposażenie technologiczne jest więc pełne.

Czy nie jest zbyt ekstrawagancki?

Czy nowy Tucson okaże się hitem sprzedaży? Stylistyka jest na pewno ciekawa, ale czy nie zbyt ekstrawagancka dla europejskiego klienta? Na pewno na plus przemawia pozostawienie Diesla w ofercie co powoli staje się rzadkością.

Artykuł powstał przy współpracy z 4kolkaszczecia.pl

Za chwilę zostaniesz przekierowany na stronę Dealera oferującego wybrany pojazd.